wtorek, 16 października 2012

 

 

23.16 A może rzeczywiście dzisiejsze strumienie to... kampania kandydata na prezesa PZPN Edwarda Potoka?

23.00 Niemcy prowadzili 4:0 ze Szwecją a po końcowym geizdku tablice pokazywały wynik 4:4. Czy w ciągu najbliższych dwóch, trzech wieków, zakładając, że futbol niemiecki wciąż będzie w jakimś stopniu totalitarny i niebywale solidny, może się stać jeszcze raz taki przypadek? Jestem skłonny zaryzykować, że prędzej uderzy w nas asteroida, niż Niemcy dadzą sobie wbić 4 gole urzednio tyle pakując rywalom. 

22.35 A co się dzieje na innych stadionach!!! Portugalia u siebie przegrywa jak na razie z Irlandią Płn 0-1. W naszej grupie kolejny dramat Ukrainy, która przegrała z Czarnogórą 0-1 Z kolei Rosja wygrała sensacyjnie nisko z Azerbejdżanem 1-0. 

21.58 Mecz odwołany- stało się. Nie wiadomo jeszcze kiedy ponownie się odbędzie. Rzecznik PZPN Agnieszka Olejkowska nadała informację, że mecz jutro o godz. 17.00!

21.32 Murawa zatrzymała nas we Frankfurcie w 1974 roku. Psioczyliśmy na nią, gdybaliśmy, co by się stało, gdybyśmy mięli suchą płytę. A teraz? Jaki los napisze dzisiejsza decyzja? Ja osobiście modlę się o przełożenie tego spotkania na zupełnie inny termin(zakładam, że jest na to jakaś nadzwyczajna szansa), który dałby nam więcej szans na zwycięstwo. Może to co nam w opinii niektórych zabrano, w najbliższym czasie zostanie oddane? Może wróci Kuba? A może tak dziś został nadszarpnięty nasz wizerunek, że jedyną formą rekompensaty będą dysponować piłkarze, ich forma i ewentualne zwycięstwo? Wróżymy z fusów.

21.19 Taka moja choć trochę optymistyczna wizja: niech ten mecz się nie odbędzie. Już teraz Stadion Narodowy opuściła masa kibiców, co działa na niekorzyść naszych piłkarzy. W atmosferze nerwowości i skandalu nie sądzę, by jakkolwiek naszym atutem było to, że gramy u siebie. Jest jeszcze jeden płomyk nadziei- sponsorzy, wpływy, kibice, oglądalność- to wszystko jest ważne w futbolu. Może to będzie argument, by tego meczu nie grać dziś, nie grać jutro, a zagrać np. za trzy tygodnie, gdzie wzmocnić naszą formację będzie już w stanie Kuba Błaszczykowski

21.08 Niesłychane. Odebrało mi mowę. Kompromitacji ciąg dalszy. W 2007 roku na Stadionie Legii Warszawa w meczu reprezentacji Polski z Kazachstanem wysiadło światło. To była prawdziwa "ciekawostka przyrodnicza" dla zagranicznych mediów sportowych. Dziś, po  sukcesie EURO przychodzi nam zebrać policzek w twarz. Aż zadrżałem- co by było, gdyby taka kompromitacja nastąpiła np. w meczu półfinałowym Niemcy- Włochy na Mistrzostwach Europy. Cały wysiłek poszedłby w diabły. Może to rzeczywiście pocieszenie.

20.38 Widziałem obrazki z rozgrzewki polskich zawodników. To woła o pomstę do nieba!!! Tytoń jakby taplał się w błocie, Sobiech kręci głową z poczuciem żenady. 50 tysięcy ludzi na stadionie z całego kraju, kto im odda za bilety, za noclegi? Wielki wstyd zamiast wielkiego święta.

20.26 Poza sportowymi emocjami, mamy na Narodowym skandal. Stadion, który zbudowany został specjalnie z myślą o takich właśnie jak deszcz ekstremalnych sytuacjach, dziś, w kluczowym momencie, przed takimi sytuacjami się nie broni. Wciąż nie mogę pogodzić się z paradoksem, że zasłaniano dach na mecz z Grekami, a teraz, a w zasadzie wczoraj nie podjęto kluczowej dla organizacji tego meczu decyzji.

20.15 Pierwsza sensacja w drużynie gości. Defoe wyjdzie w pierwszym składzie. Nie stawiałem go w gronie tych, którzy mogliby tu wyjść od początku. Ciekawe ile wpływu na decyzję Hodgsona ma pogoda panująca w Warszawie. Tak na marginesie: nie można było tego dachu zamknąć? Zamykaliśmy go, jak panował w Warszawie skwar sprzyjający Grekom, nie zamykamy teraz, gdy mógłby to być nasz atut. Anglicy znani są z siłowej gry. Dla nich grząskie boisko to atut, bo a) taką pogodę mają u siebie b) są lepiej przygotowani kondycyjnie. Atuty Polaków w zastanej sytuacji? Anglicy nie będą mogli grać swojej dobrej, technicznej, szybkiej piłki.

20.07 Nie dajmy się zwieść pozorom. Mecz Polska- Anglia to nie jest futbolowy hit dla maniaków piłki nożnej. Obie nacje są ofiarami własnych futbolowych sukcesów z futbolowej prehistorii. Polacy po złotej dekadzie 72-82, przez następne 30 lat nie wygramolili się choćby na chwilę z kopanej mizerii notując najniższe w historii pozycje w rankingu, najgorsze w historii eliminacje(Benhakkerowskie EMŚ2010), oraz nieudane rodzime Mistrzostwa Europy. Synowie Albionu od 40 lat na każdej dużej imprezie stawiają siebie w równym rzędzie z Brazylijczykami, Niemcami i Argentyńczykami, nie będąc w stanie przeskoczyć w żadnej z nich fazy ćwierćfinału. Im gorzej wygląda stan piłkarskiego bogactwa dzisiejszych rywali, tym intensywniej obaj deklarują gotowość do sukcesów. Mamy doprawdy wiele z Anglikami wspólnego, nawet matematyczny pojedynek remisujemy: oni mają znacznie lepszą ligę, my częściej wdrapywaliśmy się na reprezentacyjne podium. Jest się kogo bać?

20.05 Do meczu pozostało niespełna 45 minut. Wróciłem do domu, mam dostęp do Internetu, a emocje gotują się we mnie intensywniej niż pomidorowa kilkanaście metrów dalej za ścianą. Czas więc popisać coś na temat spotkania Polska- Anglia. Nie będzie za dużo i nazbyt płynnie, bo zamierzam wnikliwie przyglądać się truchtom aktorów dzisiejszego widowiska. Tym trudniejsze by to było zważywszy na fakt, że nie obędzie się bez skakania i zdzierania gardła. 

 

poniedziałek, 15 października 2012

foto: naszlondyn.org

 

Do meczu z Anglią pozostał jeden dzień. Z upływem każdej minuty emocje będą rosły. Ja również zastanawiam się nad jedenastką, jaką na ten mecz oddeleguje Waldemar Fornalik. Postanowiłem wejść w rolę selekcjonera i korzystając z wnikliwych obserwacji stanu dobrobytu wytypować optymalne dla mnie ustawienie na mecz z Synami Albionu. Poniżej krótkie uzasadnienie decyzji.

 

 

Przemysław Tytoń- W meczu z RPA zaliczył kilka bardzo udanych interwencji. Mimo tego, że nie gra w klubie, nadal interweniuje pewnie. W Czarnogórze otrzymał porcję adrenaliny i presji, której się nie poddał, a  której to doświadczenie niezbędne będzie w Warszawie.

 Jakub Wawrzyniak- Na tej pozycji wątpliwości być nie powinno. Nie wyobrażam sobie, by  regularnego Jakuba Wawrzyniaka mógł w meczu z Anglią wygryźć ktoś z pary Komorowski-Wojtkowiak. Komorowski strzelił bramkę? Owszem, ale mnie nie przekonuje. Ot co 

 Kamil Glik- pewniak w Torino, winien być również pewniakiem do występu przeciwko Anglii. Powód? Świetna gra głową, czyli atut wystarczający, by na niego stawiać. Przy konieczności przesunięcia Piszczka na prawą pomoc i Wasilewskiego na prawą obronę jedyny słuszny do duetu z Perquisem. W przypadku wystawienia przez Hodgsona dobrze główkującego Carolla, idealny kandydat na indywidualnego plastra.

 Damien Perquis- Nie wystrzega się błędów. ale nie od dziś wiadomo, że środek obrony to jedna wielka puszka Pandory. Jeśli nie on, to kto?

 Marcin Wasilewski- Przy pladze kontuzji zawodników mogących zagrać na prawej pomocy( Błaszczykowski, Peszko, Kosecki) pokusiłem się wystawić Piszczka na prawej pomocy, stąd naturalnym manewrem jest przesunięcie grającego niegdyś na prawej stronie defensywy Wasyla tamże.

 Eugen Polanski- Z Niemiec dochodziły wieści, zagra, nie zagra. Wiemy już, że Eugen wraca na zgrupowanie. To dobra wiadomość. Patrząc na przechodzącego obok gry Ariela Borysiuka, Polanski wygląda przy nim jak Steven Gerrard. To właśnie legendę Liverpoolu będzie miał za zadanie zawodnik Mainz zatrzymać. Od tego, czy mu się to uda, zależeć będzie wynik meczu z Anglią. Odcięci od podań Rooney i Welbeck nie będą stanowić tak wielkiego zagrożenia.

 Grzegorz Krychowiak- o tym człowieku w ostatnim tygodniu mówiono więcej niż o kontuzji Kuby Błaszczykowskiego. A mówiono w samych superlatywach. Solidne 5 miejsce w Ligue 1 i pełne 90 minut w każdym meczu Reims, a także dobry występ przeciwko RPA dają mu okazały mandat. Mówił o Anglii, że nie tworzą zespołu, sam za zadanie będzie miał stworzyć z kadrą kolektyw.

 Kamil Grosicki- Euro 2012 mu nie wyszło, mecz z RPA pokazał, że Theo Wallcotem to zawodnik Sivasporu jeszcze nie jest. Błysnął kilka razy z RPA, we wtorek przebłyski musi rozmnożyć.

 Ludovic Obraniak- kilka ujęć z piątkowego meczu zdawało się zadawać kłam teorii jakoby nie rozumiał się z resztą kadry. Na ławce dyskutował, śmiał się z kolegami i żartował. Być może zażegnał konflikt z kolegami z drużyny- oby miał szansę zatrzeć złe wrażenie z meczu z Czarnogórą.

 Łukasz Piszczek- W Borussii hulał na prawej flance, czy to pod swoim, czy pod polem karnym rywali. O tym, że jest uniwersalnym piłkarzem i jest w stanie zagrać na różnych pozycjach wiemy jeszcze z czasów, kiedy był napastnikiem i właśnie prawym pomocnikiem. W tym sezonie kilka asyst już zdobył, prawa pomoc na pewno od kolejnej go nie oddala.

 Robert Lewandowski- innego wyboru być nie mogło. Pod dyskusję poddawano tylko, czy wyjdziemy jednym Lewandowskim, czy duetem napastników Lewandowski-Sobiech. Gracz Hannoveru w sparingu z RPA zmarnował kilka setek, przeciwko Synom Albionu na pomyłki nas nie stać. M.in. z tego powodu(ale  też z porażki systemu z dwoma  środkowymi napastnikami) sam Lewy.

Zakładki:
Tagi