piątek, 23 września 2011

fot: wycinek z materiału filmowego TVK Puławy

Zazwyczaj skupiam się na blogu na aspekcie sportowym. Postanowiłem jednak zrobić jeden mały wyjątek.

W majowym meczu sezonu 2010/2011 na szczycie III ligi grupy lubelsko-podkarpackiej zmierzyli się lider- Wisła Puławy oraz wicelider- Izolator Boguchwała. Mecz zakończył się wynikiem 1:1, co znacznie przybliżało drużynę z lubelszczyzny do upragnionego awansu. Nie jednak poziom spotkania, a wydarzenia po nim zaintrygowały mnie do napisania notki.

Nierozstrzygnięta bitwa o hegemonię na boisku przerodziła się w kłótnię pod szatnią gości. Spór dotyczył zawodników, kierownika, zarzutów o brak umiejętności piłkarskich, ławkę, jakość murawy, czy domniemanie spisku. Jatka trwałaby dużo dłużej, a kto wie, czy nie zakończyłaby się absurdalnymi zarzutami o rozpylenie mgły nad stadionem, gdyby nie zdecydowana postawa mężczyzny(prawdopodobnie działacza klubu z Puław), który w efektywny sposób nastraszył całe towarzystwo:

pierwsze 2:43 minuty to relacja z meczu, od 2:43 zaczyna się kłótnia.

W 4:25 bohater akcji zarówno swoim kolegom, jak i oponentom zagroził:

Panowie rozejść się bo psy spuszczę, bo psy spuszczę spierdalać

I nastała cisza. Czasem brakuje nam w wielu sytuacjach zdecydowania i konkretów brodatego pana. I może metody nie były zbyt parlamentarne, ale na pewno zapobiegły dalszym, niepotrzebnym dyskusjom pozasportowym. Brawo!

Na koniec krótka wzmianka o wyniku sporotwym. Wisła Puławy awansowała do drugiej ligi wyprzedzając rywali z Boguchwały ledwie dwoma punktami. W obecnym sezonie II ligowcy zajmują 10 miejsce z dorobkiem 12 punktów i dwóch meczów zaległych. III ligowy Izolator po 7 meczach zajmuje 7 miejsce z 11 oczkami na koncie.

wtorek, 20 września 2011

fot: fot. SEBASTIAN BOROWSKI / Newspix.pl

 

Od walki Tomka Adamka z Witalijem Kliczką minął ponad tydzień. I choć balon nadmuchany emocjami zdążył pęknąć równie szybko jak nadzieje Górala na dobry wynik w starciu z mistrzem świata, to wciąż jednak nie cichną pytania o przyszłość naszego pięściarza w kategorii ciężkiej.

 

Zdań jest co najmniej tyle ile ciosów wyprowadził ukraiński czempion na szczękę Polaka. Co bardziej Adamkowi nieprzychylni życzą mu końca kariery. O sensowności takich poglądów dyskutować nie warto. Niech trafną ripostą będą słowa żony pięściarza- Doroty Adamek, która na pytanie czy powiedziała mężowi że czas skończyć z boksem odpowiedziała:

Nie, bo wiem, że i tak tego nie zrobi. Skończy z boksem, kiedy uzna, że nadszedł na to czas.

 

 

A że czas jeszcze nie nadszedł, to i my, przeciętni zjadacze chleba możemy liczyć na to, że Tomek w ringu jeszcze się pojawi. Większe emocje wywołuje potencjalny następny rywal Górala. Po kontrowersyjnych atakach Davida Haye'a w stronę Adamka wzmagają się głosy, czy aby nie powinno dojść do walki obu panów. Według mnie jest to świetny pomysł. Uważam, że Haye jest w 100 procentach w zasięgu Tomka, a i samo widowisko mogłoby dać odpowiedź na pytanie który z "niskich ciężkich" jest obecnie lepszy. Pytanie trudniejsze brzmi- czy ta walka powinna się odbyć już teraz, czyli zarówno dla Polaka jak i Brytyjczyka w bezpośrednim następstwie po porażkach z braćmi Kliczko?

 

Wydaje mi się, że lepiej dla obu bokserów byłoby gdyby przetarli się jeszcze z rywalami mniejszego formatu, by później między sobą stoczyć bój. A że jest to starcie do którego dojść musi, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

 

I choć w wygraną Tomka nad Hayemakerem wierzę głęboko, to jednak wątpliwości co do sensu dalszej współpracy Adamka z Rogerem Bloodworthem, które wygłaszali znawcy boksu w osobach Jerzego Kuleja, Lennoxa Lewisa czy Andrzeja Gmitruka również nie są mi obce. Według tego pierwszego Adamek zatracił szybkość i lewy prosty. Z drugiej jednak strony za wcześniejszą współpracę z Bloodworthem Adamek zbierał gromkie pochwały- również te z ust dwukrotnego Mistrza Olimpijskiego.

Gdzie zatem szukać odpowiedzi na to pytanie? Myślę, że najlepiej powinien znać ją Tomek. On sam jest świadomy swoich możliwości i- miejmy nadzieję- będzie w stanie realnie ocenić czego i dlaczego zabrakło w ostatniej walce. Wypada tylko dopingować naszego zawodnika, by w tym trudnym okresie podjął decyzję, która ułatwi mu osiągnięcie stawianych celów.

 

Czy będą to cele wciąż sięgające zwycięstw w wadze ciężkiej? Sądzę, że nie ma innej opcji. Kategoria cruiser to dla Adamka zbyt mało atrakcyjne progi. Nie ma w niej przeciwnika, który mógłby Polakowi realnie zagrozić. A w królewskiej wadze- faktem niezaprzeczalnym jest, że Witalij i Władymir są poza zasięgiem Adamka zarówno rąk jak i możliwości.  Poza braćmi Kliczko, na dzień dzisiejszy Góral jest w stanie pokonać każdego. Wszystko zależeć będzie od przygotowania taktycznego i pracy z trenerami. Oby te podczas następnych potyczek nie dawały już powodów do dywagacji... 

01:43, wierzycastg
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 września 2011

 

Z NHL wspólnego mam niewiele. Nie oglądam- ostatnio jarałem się z jakieś pięć lat temu Dallas Stars i "naszymi" Mariuszem Czerkawskim, Wojciechem Wolskim oraz Krzysztofem Oliwą. Jedynym spoiwem, które łączyło mnie z NHL była gra komputerowa, w którą w wolnych chwilach grać uwielbiałem.

Moja ulubiona drużyna- Colorado Avalanche- to do niej, dołączając do Wojtka Wolskiego, ściągnąłem naszych rodaków. Jeszcze dziś rano w tej prostej cyberprzestrzeni głośno dudnił komentator, wyczytując  m.in. nazwisko defensora- tragicznie zmarłego Karlisa Skrastinsa.

Łotysz był jedną z 45 ofiar tragicznego wypadku lotniczego, który wydarzył się dziś podczas startu samolotu Jak-42 w rosyjskim Jarosławiu. Zamiast wzbić się do góry samolot sunął i sunął po pasie lotniczym. Za trzy tygodnie miało wygasnąć świadectwo zdatności do lotów Jaka-42. Nie zdążyło...

Kontroler feralnego lotu tak oto opowiada o wypadku:

 

Rozpędzał się i powinien się oderwać już w środku pasa, a on jechał, jechał i jechał. Nie widzieliśmy oznak hamowania ani niczego, by przerwać start. I on przejechał punkt startu. Nie wiem, jaką miał wtedy prędkość, może za małą, by wystartować i dlatego jechał dalej. I potem wyjechał za pas, na grunt. Zobaczyliśmy obłok pyłu, no pas się zakończył. Wtedy on się oderwał, zaczął się trochę wznosić, może na 15 metrów, a potem zwalił się na lewą stronę i spadł

 

Zginęła cała drużyna hokejowa Lokomotivu Jarosław, byłe gwiazdy NHL, trenerzy, działacze. Nikt nie jest w stanie słowami opisać ogromu bólu. Ja również, choć emocjonalnie, kibicowsko nie związany z hokejem, znam dobrze takie nazwiska jak Pavol Demitra, Patric Liv, czy Karel Rachunek.

Nawet tak banalna rzecz, jak gra- ta na klawiaturze, po dzisiejszym dniu nabierze innego, smutnego wymiaru...

 

Tagi: hokej
22:40, wierzycastg
Link Dodaj komentarz »

fot: celebs101.com

 

Z powodu deszczu wszystkie wtorkowe mecze na US Open zostały odwołane. W kuluarach kortów Flushing Meadows  więcej mówi się o wydarzeniach na konferencjach prasowych niż o pięknej rywalizacji sportowej.

W niedzielę po wygranej z Dawidem Nalbandianem Rafael Nadal odpowiadał na pytania dziennikarzy. Nagle na jego twarz pojawił się grymas, a Hiszpan zsunął się z krzesła. Na podłodze numer 2 światowego rankingu spędził ok. 10 minut. Na szczęście ból okazał się niegroźny.

 

Niestety, dzień później wyobraźni i zreczności zabrakło liderce światowego rankingu- Carolinie Wozniacki. Dunka postanowiła po raz kolejny ubarwić nudne i sztampowe jej zdaniem konferencje prasowe:

Kto jak kto, ale pierwsza rakieta tenisowa wie, jak bardzo bolesne mogą być skurcze mięśni, oraz jak dziwne, uchwycone przez kamery, reakcje na nie mogą prezentować sportowcy:

 

Tym większe zdziwienie, dlaczego w taki sposób zachowała się Wozniacki. I choć wcześniej czułem dumę, że podczas meczów rozmawia z ojcem w języku polskim, teraz czułbym  niesmak, gdyby występowała pod polską banderą. Pewne rzeczy zwyczajnie nie przystoją.



poniedziałek, 05 września 2011

foto: EPA

Po wczorajszym zwycięstwie rośnie wiara w końcowy sukces naszych koszykarzy na Eurobaskecie. By móc ten sukces odtrąbić, trzeba pokonać ostatnią przeszkodę w pierwszej fazie turnieju- Wielką Brytanię.

Wbrew niektórym opiniom nie będzie to wcale zadanie łatwe. Brytyjczycy mają o co walczyć. Wygrali mecz z Portugalią, a w przypadku pokonania Polski będą mieli realne szanse by wyjść z grupy. O tym że nie są bez szans świadczyć mogą statystyki.
Wyspiarze popełniają mniej fauli(średnia 18.3, przy naszych 26.8), co przy dość wąskiej rotacji polskich graczy podkoszowych, może stanowić problem. Imponującą statystyką, nasi dzisiejsi rywale mogą się również pochwalić w bloku( 2.8 na mecz przy naszych 1.0). Także nieco lepiej podopieczni Chrisa Fincha przechwytują piłki(8.3 na mecz, przy naszych 7 przechwytach na spotkanie). Na podobnym poziomie wygląda sytuacja z niewymuszoną stratą piłki(Brytyjczycy 15.0, my 15.8)

Dużo lepiej zaś naszym reprezentantom wychodzi gra zespołowa. W trzech spotkaniach odnotowaliśmy średnią 15.8 asysty na mecz, przy 11.8 zespołu Wielkiej Brytanii. Podopieczni Alesa Pipana nie mają zdecydowanego lidera. Gra rozłożona jest na cały zespół. Brytyjczycy zaś polegają głównie na wysokim Luolu Dengu, który notuje niesamowite 23.8 punktu na mecz, oraz 8.3 zbiórki. Kluczem do zwycięstwa może być unicestwienie właśnie tego zawodnika, który jest zarówno sercem, jak i mózgiem drużyny. Próżno szukać w drużynie gracza o choćby zbliżonych osiągach. Problemem Brytyjczyków może być również brak solidnego rozgrywającego. Ogooluwa Adegboye( 4.0 punktu na mecz, 1.0 asysty) i Andrew Lawrence(1.0, 0.7) nie są w stanie dźwignąć zespołu w trudnych momentach spotkania. My na tej pozycji mamy grającego bardzo dobry turniej Łukasza Koszarka i skutecznego Roberta Skibniewskiego.

Inaczej niestety wygląda sprawa pod tablicami. Statystyki nie kłamią- Brytyjczycy lepiej zbierają( 33.8 przy 27.3 Polaków). Tutaj najlepsze wyniki notuje wspomniany wyżej Luol Deng, ale i Daniel Clark będzie nielada wyzwaniem dla naszych podkoszowych. Przy maksymalnym zaangażowaniu i ostrożności przy łapaniu fauli powinniśmy zniwelować różnicę.

Zespół Wielkiej Brytanii to rywal jak najbardziej w zasięgu rąk naszych reprezentantów. O sile zespołu stanowią indywidualne akcje. Potencjał naszej kadry jest w mojej opinii dużo wyższy, co należy wykrzystać należycie...

 

Pełne statystyki:

 

Great Britain Poland
71.0 Punkty 80.0
44.8% (19.5/43.5) skuteczność za 2 55.8% (21.5/38.5)
28.9% (5.5/19.0) Skuteczność za 3 32.3% (7.5/23.3)
78.5% (15.5/19.8) Rzuty osobiste 75.3% (14.5/19.3)
9.0 Zbiórki w ataku 10.3
24.8 Zbiórki w obronie 17.0
33.8 Zbiórki 27.3
11.8 Asysty 13.8
15.0 Straty 15.8
8.3 Przechwyty 7.0
2.8 Bloki 1.0
18.3 Faule 26.8



 
1 , 2
Zakładki:
Tagi