poniedziałek, 26 lipca 2010

foto: lubin.pl

Niedawno Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu opublikowała zestawienie najsilniejszych lig świata. Ranking sporządzono na podstawie gry najlepszych zespołów z poszczególnych krajów w rozgrywkach międzynarodowych. Skupiono się głównie na punktach zdobytych w pucharach.

W tym roku wygrała Hiszpańska Primera Division, ale nie to- ani nie spadek Premier League w tym rankingu- mnie najbardziej urzekło...

Nasza Ekstraklasa znalazła się na... 67 miejscu. Efektywniejszą ligę mają takie tuzy futbolu jak Jordania, Mołdawia, Sudan, Irlandia Północna, Liban, Węgry, czy Białoruś. Wymieniać można by więcej, bo przecież więcej lig przed nami niż za nami.I w sumie nie ma się co dziwić. Championsligowe popisy Wisły z Levadią czy szybka porażka Lecha i Legii w Lidze Europejskiej splendoru przynieść nam nie mogły. Na pocieszenie pozostaje myśl, że gorzej być już nie może.

W dodatku najlepsi z naszej ligi z zeszłego sezonu podbijają Bundesligę. Robert Lewandowski już dziś staje się ulubieńcem kibiców z Dortmundu. Koszulki z jego nazwiskiem schodzą jak świeże bułeczki, a on odpłaca się bramką z przewrotki:

Najlepszy wiosną strzelec Ekstraklasy Ilian Micanski wbija gola Liverpoolowi. Przeciwnik klasowy, a bramka niczego sobie:

Pozostaje nam wierzyć, że następne sezony rodzimej ligi przyniosą nam kolejnych Lewandowskich czy Micanskich. Tshibamba, Bruno Mezenga, a może jakiś Polak? Poczekajmy... byle nie za długo.

środa, 21 lipca 2010

Poza rozebranymi torami w tym miejscu mogliśmy jeszcze spotkać:

To chyba nie jest krzesełko budowanego stadionu...

...to nie są szatnie zespołów

... A to nie jest kabina komentatorska(w tle pośrodku korona stadionu)

Czy zdążą przed Euro usunąć te części?

Rośnie stadion(widzimy elementy dachu) rosną belki przy budowie(na pierwszym planie)

200 metrów do Baltic Areny

Po tych zdjęciach( mam więcej, jeśli ktoś chce zobaczyć inne "kwiatki" proszę pisać w komentarzach) przeniosłem się na drugi front budowy. Drogą krajową nr 1, ulicą Marynarki Polskiej(jej stan pozostawia wiele do życzenia) podjechałem od północno-wschodniej strony stadionu. Tu sam stadion wygląda jeszcze bardziej okazale:

... ale odwracając głowę w prawo o około 90 stopni mamy...

budynek do rozbiórki(którego fotkę przypadkowo usunąłem) a w nim to co na zdjęciu.

 

Tak właśnie wygląda Letnica w niedalekiej odległości od stadionu. Przed nami jeszcze sporo pracy, bo samymi stadionami marki tych Mistrzostw nie wyrobimy. Przede wszystkim dojazd do Stadionu a także wizualne aspekty Nowego Portu i Letnicy powinny być na dużo wyższym standarcie od obecnego.

Wszystkie zdjęcia wykonałem telefonem komórkowym dnia 19.07 2010 roku. Na miejsce sfotografowane wrócę i poinformuję Was ile się zmieniło. Dziękuję serdecznie moim kompanom za cierpliwość i zrozumienie.

 

Kilkanaście dni temu skończył się Mundial. Następną tego typu wielką imprezą piłkarską będą Mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie w 2012 roku. Postanowiłem sprawdzić jak do tej imprezy przygotowuje się Gdańsk. Prześledziłem kwestie lokalizacji, tempa prac, oraz w mniejszym stopniu infrastruktury.

Moją podróż zacząłem od Ul. Słowackiego- bezpośredniego łącznika centrum Wrzeszcza z Gdańskim Portem Lotniczym. Na wejściu przywitały mnie wielkie korki, warto zaznaczyć że na zegarku widniała godzina 11. Niemniejszym dyskomfortem zaszczyciły wszechobecne dziury, wielkie koleiny i nierówne chodniki w najbliższym sąsiedztwie drogi. Przy starej niedoburzonej konstrukcji betonowej rozpostarto wymowny napis, apostrofę do prezydenta miasta: "Adamowicz, co ze Słowackiego?"- oddający nastoje gdańszczan jeżdzących codziennie tą ulicą.

Do miejsca budowy Baltic Areny dotarłem od strony zachodniej. W pewnym momencie już zwątpiłem, gdyż sieć wąskich jednokierunkowych uliczek z postawionymi prostopadle do nich autami wcale nie pomagała w dotarciu do celu. Przy wjeździe na budowę praca zdawała się iść pełną parą, a tabliczka "Teren budowy- Wstęp wzbroniony" nie pozwoliła mi w stu procentach zweryfikować postawionej tezy.

Zatrzymałem się przy ?starym? zakładzie fotograficznym, którego wygląd i bliskie otoczenie nie wyglądały zbyt dyplomatycznie. Przypominam, że ów miejsce to 200 metrów od terenu budowy.

Straszący budynek zakładu fotograficznego- 200 m od terenu budowy BA

Dziura- ciekawe czy kibice są ubezpieczeni?

Tory przy budowie- w lewym górnym rogu plac budowy BA

Druga część wyżej w notce Otoczenie Baltic Areny cz.2

czwartek, 01 lipca 2010

foto: pilkarskidziennik.pl

Na polskim piłkarskim rynku transferowym sporo się dzieje. Szaleją stołeczne Legia i Polonia, do Wisły wraca Żurawski, więc przy takich wyskokach rywali i Kolejorz nie mógł być gorszy. Po sparingu ze Slovanem Bratysława(0:0), w którym nominalnym napastnikiem z konieczności był... Jacek Kiełb, coraz bardziej nerwowo kibice poznańscy pytali o napastnika, który miałby wzmocnić szeregi Lecha. Rozpoczęto rozmowy z zawodnikami z Łotwy i Czarnogóry, pertraktowano bezskutecznie z Dawidem Janczykiem ale największą sensacją wzbudziło nabycie Artura Wichniarka, choć sam zainteresowany tuż po ubiegłym sezonie deklarował chęć pozostania w Berlini.

Gazety i portale internetowe rozpisywały się na temat "hitu transferowego". W końcu do polskiej ligi przychodzi wielki snajper, zawodnik Bundesligi o renomie z Arminii Bielfeld. A i owszem- Królowi Arturowi nie będziemy zabierać tego, co osiągnął, ale warto zastanowić się, czy aby na pewno rodowity poznaniak będzie wzmocnieniem Kolejorza?

Na półmetku ostatniego sezonu zawodnik Starej Damy został sklasyfikowany przez Kickera jako... najgorszy regularnie grający piłkarz Bundesligi. W 10 meczach rozgranych w rundzie jesiennej Polak nie zdobył gola notując średnio 4,78(1 to klasa światowa, 6 najsłabsza ocena). W drugiej części sezonu nie było lepiej. Wichniarek na murawie pojawiał się odświętnie, a większość jego zagrań "nagradzano" gwizdami. Doprawdy wybitnym osiągnięciem było zdobycie tytułu najgorszego zawodnika zespołu bądź co bądź spadkowicza- najsłabszej w stawce Herthy. Po 33 meczach sezonu Artur nie strzelił ani jednego gola. Warto wspomnieć że nowy nabytek Lecha ma 33 lata, szybko się starzeje, a oczekiwania w Poznaniu są ogromne. Już teraz na plecy Wichniarka zakłada się wywalczenie awansu do fazy grupowej LM. Bo o ile w rodzimej lidze Wichniarek pewnie coś ustrzeli, o tyle Champions League to dużo wyższe progi. A i konkurencja puka do drzwi: Kone, którego drużyna z Wielkopolski kusi transferem to obecnie dużo świeższy zawodnik od 18-krotnego reprezentanta Polski.

Moje pytanie brzmi: Na ile przybycie Wichniarka jest PR-owym nadmuchiwaniem "hitu transferowego", a na ile zwykłym uzupełnieniem składu renomowanym rezerwowym? A może działacze Lecha znów udowodnią, że mają nosa do transferów i "Król Artur" się odblokuje? Według mnie Wichniarek będzie spełniał rolę Piotra Reissa z ostatnich sezonów w Lechu- snajpera/ikony, na którego będzie trener Zieliński stawiał w momentach kryzysowych jako jokera. W przypadku nadmiernego eksplatowania poznaniaka w pierwszej 11, całkiem prawdopodobne, że hit tak szeroko reklamowany, szybko  zamieni się w kit przy Bułgarskiej. A już marzy mi się "walka starców" o koronę króla strzelców między Maciejem Żurawskim a wymienionym wyżej bohaterem tej notki...

Zakładki:
Tagi