niedziela, 16 marca 2014

foto: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/73/Adamek_and_Klitschko.jpg

 

 

Ilekroć patrzę na wywiady których udziela Tomasz Adamek przypomina mi się fragment skeczu Piotra Bałtroczyka. "Nuda, nostalgia, pociąg do Trzebini". Zamieniłbym tylko końcówkę "Nuda, nostalgia, słowa Adamka"

 "Jeśli Bóg da, zwyciężę", "jestem wojownikiem", "najważniejsze, że jestem zdrowy", "chcę być Mistrzem świata", "skoro Roger mówi X, trzeba ten X wypełniać", "jestem jak wino, im starszy tym lepszy"

 

I tak w kółko. Zdarta, zacięta płyta, wywiadów oglądać wcale nie trzeba, bo Tomek non stop powtarza to samo. Niezależnie od przeciwnika, dyspozycji, samopoczucia, kondycji psychicznej. 

TO SAMO. Tylko efekt sportowy jakby skromniejszy.

Nie zrozumcie mnie źle - to jeszcze nie powód by się czepiać - nie zawsze kwiecista mowa, piękne porównania, analityczne do granic możliwości wypowiedzi idą w parze z sukcesami pomiędzy linami. Ba! Andrzej Gołota miewał momenty, kiedy nie potrafił wydobyć z siebie jednego zdania złożonego, po czym odprawiał z kwitkiem zawodników pokroju Corrie Sandersa czy Tima Witherspoona, a cały pięściarski świat chrzcił go najlepszym ciężkim późnych lat 90.Krzysiu Włodarczyk nie umie wypowiedzieć poprawnie dublowanego wielokrotnie (tak myślę) zdania w reklamie Wojaka, a tłucze na terenie rywali w walkach o najważniejszy pas wagi cruiser Danny'ego Greena i Rachima Czakijewa.

Idąc za przykładami z całą pewnością warto stwierdzić: wypowiedzi boksera z Gilowic nie muszą być miernikiem aktualnej jego formy. Są za to dobitnym przykładem mentalności zagubionego boksera. Nie europejskiego, słynącego z lewego prostego  pod pieczą Andrzeja Gmitruka, a lawirującego pomiędzy zaufaniem i zwątpieniem dla trenera obcego. A taki stan - sami przyznacie - na formę Adamka pośrednio może wpływać. 

I wpływa. Widzicie to Wy, Ja, Saleta i każdy kto zasiada by o 4 rano zobaczyć w akcji polskiego ciężkiego. Kwestią sporną jest tylko, kiedy tak naprawdę Góral zatracił pazur. Jedni twierdzą(w tym ja), że po przejściu do ciężkiej walki z przeciętnymi Estradą, Maddalone, McBridem nie zakończone nokautami uwidoczniły przepaść nie do przeskoczenia dla Adamka między cruiser a heavy. 

Drudzy przy pojedynku z Witalijem Kliczką - niemiłosiernie obity Polak według zwolenników tej teorii właśnie po walce z Ukraińcem stracił mnóstwo zdrowia a wraz z nim  witalność znaną jeszcze z bojów prowadzonych w poprzedniej dekadzie. 

Co do słuszności swojej teorii przekonywać nie zamierzam, pewnie będzie ku temu okazja. Faktem niezaprzeczalnym jest, że Tomek to pięściarz gorszy, mniej efektowny i mniej pewny niż cztery lata temu. Wypowiedzi z dzisiaj pokroju "jestem jak wino, im starszy tym lepszy" oraz "gdyby mój boks był gorszy, Roger by mi powiedział" są punktem do rozważań:

a) czy Tomek jest świadomy tego, że zmiana stylu w ostatnich latach to regres a nie progres?

b) na ile ciągła praca z Bloodworthem to wyraz zaufania, na ile kalkulacji? A może braku świadomości?

c) czy Tomek jest w stanie realnie zmierzyć się z faktem, że z Władimirem Kliczką w dyspozycji prezentowanej STALE przez ostatnie lata, oraz z taktyką preferowaną przez obecnego trenera, nie ma prawa wygrać?

d) ile spustoszenia w głowie rozważnego przecież do 2011 roku pięściarza wprowadziły ciosy z walk z "ciężkimi"?

e) czy wie, że kiedyś był Góralem nokautującym i posyłającym na deski, a dziś jest Góralem któremu potrzeba przychylności sędziów w walkach z Chambersem i Cunninghamem?

Pytania można mnożyć. Odpowiedzi coraz trudniej znaleźć a czas pędzi nieubłaganie. Niestety każda kolejna walka daje coraz więcej znaków zapytania.  Tylko Góral jakiś zaprogramowany, przekonany o słuszności słów w które już chyba nikt poza nim nie wierzy. Moim zdaniem odpłynął, choć wygrana w starym, dobrym stylu z Głazkowem pozwoli zasiać ziarno niepewności. Oby.

02:43, wierzycastg , BOKS
Link Dodaj komentarz »
Zakładki:
Tagi