czwartek, 15 grudnia 2011

fot: cs.pinger.pl

Po porażce u siebie z Odense, która miała być końcem marzeń o dalszej fazie, Krakowianie zrobili wszystko co było w zasięgu ich możliwości, by dziś świętować nieprawdopodobny awans. Zwyciężyli Fulham u siebie, zemścili się za porażkę z Odense i na koniec zostali pierwszą drużyną, która pokonała w grupie Twente Enschede. Mecze w których punkty tracili, zaczynali z animuszem, ale kończyć porażką musieli, bo zdziesiątkowani, nie mieli armat by przeciwstawić się rywalom solidniejszym, wykorzystującym atut własnego boiska.

Biała Gwiazda od początku rozgrywek grupowych traktowana była jako gorsza krewna warszawskiej Legii, która z animuszem zaczęła podboje rywali zza granicy. Dwie pierwsze porażki zawodników z Reymonta uśpiły czujność ekspertów, kibiców a nawet zagorzałych optymistów. Tymczasem zawodnicy spod Wawelu, jakby w cieniu, na przekór innym, mimo kontuzji najważniejszych filarów, sinusoidalnie truchtali w kierunku nieśmiało eksponowanego celu. I choć dramaturgia i początkowe akty dzisiejszej tragedii wskazywały inaczej(Fulham prowadziło 2:0, Wisła remisowała) to epilog był tyleż nerwowy, ile mistrzowski.

Rezerwowi jak Bunoza i Genkov udowodnili, że można pokładać w nich nadzieję. Ten pierwszy powinien odesłać Jaliensa na emeryturę, ten drugi, choć niewidoczny cały mecz, przesądził o jego losach. Niemniejsza w akcie zwycięstwa Wiślaków zasługa Odense. O tym, jak bardzo wiślaccy fani docenili wyczyn kolegów z Danii niech świadczą wpisy na ich oficjalnym fanpage’u. Muszę się przyznać, że dołożyłem tam również swoją cegiełkę:)

Podsumowując. Wisła, choć miała oblać, to zdała test, który przyszykowali jej rywale z grupy. Wybory, jakich dokonywali wespół trener z zawodnikami, na pewno dają szansę ku temu by wreszcie uwierzyć w monolit, którego brak tak często krytykowaliśmy. A nic nie daje większej satysfakcji jak zwycięstwo odniesione w bólach…

Na koniec wisienka:

piątek, 09 grudnia 2011

fot: PAP

 

Gorączka EURO opanowała nasz kraj bez reszty. Wszyscy zadajemy sobie pytanie jak potoczą się losy naszej kadry oraz innych 15-stu zespołów, które w czerwcu przyszłego roku staną do boju o prymat w Europie na następne cztery lata.

Pozwoliłem sobie skorzystać z zabawy, jaką proponuje nam portal sport.pl, na którym to możemy wytypować wyniki, jakie według nas będą padały na arenach w ośmiu miastach- gospodarzach turnieju. Zgaduj zgadula, czy  będą one miały jakiekolwiek odzwierciedlenie w rzeczywistości. W przypadku antycypacyjnego sukcesu- w lipcu następnego roku- skrzętnie o tej notce przypomnę.

 

Oto moje wyniki:

  • Grupa APkt.Bramki
    1 Polska 7 4-1
    2 Rosja 5 5-2
    3 Czechy 4 3-4
    4 Grecja 0 1-6
  • 08.06, 18:00,Stadion Narodowy, Warszawa

    Polska 2
     
  • Grecja 1
  • 08.06, 20:45,Stadion Miejski, Wrocław

      Rosja   2
      Czechy 2
  • 12.06, 18:00,Stadion Miejski, Wrocław

    Grecja  0
    Czechy 1
  • 12.06, 20:45,Stadion Narodowy, Warszawa

    Polska 0
  • Rosja  0
  • 16.06, 20:45,Stadion Miejski, Wrocław

    Czechy 0
    Polska  2
  • 16.06, 20:45,Stadion Narodowy, Warszawa

    Grecja 0
    Rosja  3

 

Grupa B

Pkt.Bramki
1 Niemcy 9 6-1
2 Portugalia 6 6-4
3 Holandia 1 4-6
4 Dania 1 2-7



  • 09.06, 18:00,Stadion Metalist, Charków

    Holandia 2
    Dania     2
  • 09.06, 20:45,Lwów

    Niemcy     2
    Portugalia 1
  • 13.06, 18:00,Lwów

    Dania       0
    Portugalia 2
  • 13.06, 20:45,Stadion Metalist, Charków

    Holandia 0
    Niemcy   1
  • 17.06, 20:45,Stadion Metalist, Charków

    Portugalia 3
    Holandia   2
  • 17.06, 20:45,Lwów

    Dania   0
    Niemcy 3
Grupa CPkt.Bramki
1 Hiszpania 9 8-2
2 Chorwacja 6 4-3
3 Włochy 3 3-3
4 Irlandia 0 0-7



  • 10.06, 18:00,PGE Arena Gdańsk

    Hiszpania 2
    Włochy    1
  • 10.06, 20:45,Stadion Miejski, Poznań

    Irlandia     0
    Chorwacja 2
  • 14.06, 18:00,Stadion Miejski, Poznań

    Włochy      0
    Chorwacja 1
  • 14.06, 20:45,PGE Arena Gdańsk

    Hiszpania 3
    Irlandia   0
  • 18.06, 20:45,PGE Arena Gdańsk

    Chorwacja 1
    Hiszpania   3
  • 18.06, 20:45,Stadion Miejski, Poznań

    Włochy  2
    Irlandia 0
Grupa DPkt.Bramki
1 Ukraina 5 3-2
2 Francja 4 1-1
3 Szwecja 3 3-3
4 Anglia 2 3-4



  • 11.06, 20:45,Stadion Olimpijski, Kijów

    Ukraina 1
    Szwecja 1
  • 11.06, 18:00,Donbas Arena, Donieck

    Francja 1
    Anglia   0
  • 15.06, 18:00,Stadion Olimpijski, Kijów

    Szwecja 2
    Anglia    2
  • 15.06, 20:45,Donbas Arena, Donieck

    Ukraina 1
    Fracja   0
  • 19.06, 20:45,Donbas Arena, Donieck

    Anglia   1
    Ukraina 1
  • 19.06, 20:45,Stadion Olimpijski, Kijów

    Szwecja 0
    Francja  0



Faza pucharowa w moich typach przedstawia się następująco:

Ćwierćfinały:

  • Stadion Narodowy, Warszawa

    Polska      1
    Portugalia 2
  • 23.06, 20:45,Donbas Arena, Donieck

    Hiszpania 3
    Francja    0
  • 22.06, 20:45,PGE Arena Gdańsk

    Niemcy 3
    Rosja   0
  • 24.06, 20:45,Stadion Olimpijski, Kijów

    Ukraina     0
    Chorwacja 1

Półfinały

  • 27.06, 20:45,Donbas Arena, Donieck

    Portugalia 2
    Hiszpania  4
  • 28.06, 20:45,Stadion Narodowy, Warszawa

    Niemcy      3
    Chorwacja 0

Finał

  • 01.07, 20:45,Stadion Olimpijski, Kijów

    Hiszpania 1
    Niemcy    2



Moim faworytem do końcowego zwycięstwa są Niemcy. Są oni obecnie najsolidniej na świecie grającą drużyną w piłkę. Wydaje mi się, że- gdy dojdzie do powtórki finału sprzed ubiegłego EURO- nasi głodni sukcesów zachodni sąsiedzi pokonają obecnych Mistrzów Świata i Europy.

Dla Polski turniej zakończy się w ćwierćfinale, gdzie po fantastycznym występie CR7 przegramy z Portugalią 1:2. Co ciekawe nisko stoją u mnie akcje Anglików. Deklarujący co każdą wielką imprezę gotowość do walki o prymat wyspiarze nie dadzą rady ani współgospodarzom turnieju, ani żadnemu innemu rywalowi z grupy.

W grupie śmierci wszystkie trzy ciężkie mecze wygrają tryumfatorzy całego turnieju- Niemcy. Za ich plecami, zdecydowanie uplasują się nasi ćwierćfinałowi rywale. Moje wybory w tej grupie mogą wzbudzać sporo kontrowersji, ale czuję, że jedna z potęg wyraźnie spali te rozgrywki- padło na Holandię.

W bardzo ciekawej grupie C stawiam na kolejny po RPA blamaż Italii. Zdoła ona wygrać jedynie z Irlandią, wypuszczając Hiszpanów i sensacyjnie Chorwatów do fazy pucharowej. 

 

A sama drabinka fazy pucharowej, to już czysta loteria, której dozy fantazji wyjaśniać nie będę. Tym samym chciałbym zaprosić Was do utworzenia swoich typów TUTAJ. Być może to właśnie Wasze przewidywania okażą się tymi najtrafniejszymi!  Ja już uciekam, gratulować Niemcom wspaniałego turnieju. A u Was kto będzie płakał nad niepowodzeniami?

środa, 07 grudnia 2011

fot: PAP

 

Z wypiekami śledziłem pierwsze 30 minut meczu pomiędzy Borussią a Olympique Marsylia. Gracze z Dortmundu potrzebowali zwycięstwa różnicą czterech goli, oraz przegranej Olympiacosu z Arsenalem, by myśleć o dalszej grze w Lidze Mistrzów.

Początkowe minuty spotkania przytłoczyły mnie tak samo jak i zawodników gości, kiedy to Borussia  raz po raz siała spustoszenie pod bramką Mandandy. Mogliśmy my, wszyscy, którzy kibicowaliśmy "polskiej drużynie" zacierać ręce i szukać sensacji zwieńczonej happy endem. Duża w tym zasługa Polaków. Kuba kropnął bramkę, Lewy pracował cały mecz nad rozmontowywaniem defensywy drużyny gości, a Piszczek tradycyjnie szarpał prawym skrzydłem. Wszystko jednak prysło w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Loic Remy chyba pierwszy raz zawędrował w pole karne Weidenfelera, ale to nie przeszkodziło mu, by go pokonać. Od tamtej pory to goście stopniowo upokarzali Dortmundczyków, tłumacząc dobitnie dlaczego oni, a nie graczy w żółto-czarnych koszulkach zobaczymy na wiosnę w Champions League.

Mnie jednak bardziej ciekawi wątek polski. Po piątkowych losowaniach wiemy już wszystko o przeciwnikach z jakimi przyjdzie nam się borykać w czerwcu przyszłego roku. Teraz pozostaje tylko patrzeć na dyspozycje naszych orłów i zestawiać ich na tle grupowych rywali. Właśnie dlatego, czyniąc teraz pierwszy krok, stwierdzam, że odpadnięcie Mistrza Niemiec z Ligi Mistrzów w kontekście EURO ma swoje plusy i minusy. Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek zagrali dziś 21 mecz w sezonie. Intensywność spotkań z tymi zawodnikami w roli głównej do samego końca sezonu będzie bardzo duża. Perspektywa rozgrywania dodatkowych, trudnych spotkań w 1/8 finału mogłaby być o tyle ciekawa o ile męcząca. Minusem dzisiejszej porażki  na pewno będzie to, że cenne doświadczenie z europejskich pucharów nie dane będzie zbierać naszym zawodnikom. W nieco innej jednak sytuacji jest Kuba Błaszczykowski. Ten sezon częściej ogląda z ławki rezerwowych aniżeli z murawy, więc i odebranie mu sposobności do dodatkowych występów powinno smucić. Może jednak też mieć swoje plusy. Duńczycy w 1992 i Grecy dwanaście lat później właśnie takich, niewyeksploatowanych zawodników w bój na europejski turniej wysłali, by później sensacyjnie do swoich krajów wrócić z pucharem.

Czy my, posyłając w szranki rezerwowych w klubach: Obraniaka,  Błaszczykowskiego, Brożka, zmienianego regularnie Mierzejewskiego, nie możemy również pokusić się o sukces? Innych szans, jak tych spektakularnych, na skarcenie przeciwników nie widzę. Oni zaś nie widzą żadnych, więc dobre i to.

Zakładki:
Tagi