Blog > Komentarze do wpisu

Jaki skauting tacy piłkarze

photo by Keith Teare

photo by Keith Teare

Licencja Creative Commons

 Zawrzało w światku piłkarskim. Panowie Kelemen i Stevanovic pogniewali się o youtubowe filmiki. Jak twierdzi przedstawiciel kancelarii prawnej reprezentującej Kelemena "mogą przyczynić się do symbolicznego wykluczenia go ze środowiska". Tego polskiego na pewno, bo tu skauting leży...

W kraju w którym obecny Mistrz Polski jeszcze kilkanaście miesięcy temu sprowadzał niewypały pokroju Cabrala, Antolovicia, Ogbuke, Novo, Blanco, Kneżevicia Szulera Salinasa i Manu mamy prawo drwić, że to youtubowe urywki będą głównym narzędziem obserwacji talentów. Trudno się dziwić - wymienieni Legioniści imponowali uposażeniami na polskie warunki kosmicznymi. Salinas nie grał ale zarabiał dziesięciokrotnie więcej od Michałów Żyry i Kucharczyka. Antolovic kosztował Legię milion euro – gros z tej kwoty wciąż idzie na pensję chorwackiego bramkarza, choć ten przez 3 sezony zagrał tylko 8 spotkań w barwach Legii. I pewnie Mistrzowie Polski dawno by Chorwata pogonili, ale zrywając umowę winni mu zapłacić ok. miliona zł. Mądrzej rozwiązano sprawy niedoszłych gwiazd - Novo, Blanco i Hubnika - w sezonie 2011/12 strzelili łącznie 5 goli i szybko z ich usług zrezygnowano. Tych perełek transferowych było więcej, aż trudno zapamiętać. Jest jeszcze jedna, taka z której w transmisjach bokserskich kpił nawet redaktor Andrzej Kostyra:

 

„Był zamroczony jak działacze Legii w momencie podpisywania kontraktu z Arruabareną" - kwitował. 

 

Wróćmy jednak do Śląska bo to także niezła historia. Za kadencji Ryszarda Tarasiewicza ówczesny skaut wrocławskiego zespołu – Krzysztof Paluszek wybrał się w wyprawę poszukiwawczą talentów do Peru. Tak oto, dziś już dyrektor sportowy Śląska, relacjonował swoją pracę w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej, Michałem Karbowiakiem( cały wywiad LINK):

 

M.K.: Jest szansa, że w przerwie zimowej któryś z obserwowanych przez Pana zawodników trafi do Śląska?

K.P.: (...)Na tym rynku działają też agencje menedżerskie, z którymi pozostajemy w kontakcie. Na pewno nie weźmiemy jakiegoś piłkarza dlatego, że jego akcje fajnie wyglądają na YouTube. Musimy parę razy obejrzeć go na żywo.

Dobre sobie! I choć Paluszek fuchę poszukiwacza talentów zamienił na dyrektorski stołek, wciąż chyba skauting w Śląsku odbywa się na jego starym, wiecznie zacinającym się laptopie. Bo ciężko wyobrazić sobie bytność w klubie zawodnika, który nie dość, że nie potrafi grać w piłkę, to jeszcze sam mydli sobie oczy, że jest inaczej. Do reprezentowania czołowego polskiego klubu, ustępującego Mistrza Polski nie może mieć prawa zawodnik, który nie pojmuje istoty pracy mediów i prawa do krytyki. Tym bardziej, panie Stevanovic, że liznął Pan piłki na poziomie ligi hiszpańskiej czy holenderskiej, a tam presja ze strony dziennikarzy jest nieporównywalnie większa.

Ale brak profesjonalnego traktowania swoich obowiązków to zmora nie tylko zagranicznych piłkarzy naszej ligi. Sezon 2011/2012, któryś z meczów Lechii Gdańsk. Po spotkaniu próbuję zapytać o wrażenia Marcina Pietrowskiego. Ten dąsa się, kręci głową i swoje niezadowolenie kwituje słowami „ja pierdolę kurwa mać" – po czym odchodzi. Kilku jego kolegów nie ma sensu zatrzymywać, bo w znanym sobie zwyczaju, prośby o wypowiedź zignorują. U nas norma, na zachodzie niepojęte.

A skoro jesteśmy już przy Lechii, zachodzie i skautingu, to jeszcze jedna sytuacja. Ponownie PGE Arena. Lechia – Śląsk Wrocław. Na trybunach dwóch skautów Fortuny Dusseldorf. Przygotowani w tak imponujący sposób, że miast patrzeć na murawę, co rusz spoglądałem w ich notesy – co i jak analizowali. Nazwiska, pozycje, względna wartość transferu, udane zagrania i przydatność do zespołu. Nie dziwota, że Bundesliga tak dynamicznie się rozwija. A u nas? Piłkarze czują bezpośrednie zagrożenie kariery kompilacją z youtube'a, drużyny sprowadzają na testy „wyczynowców", którzy z piłką są na bakier, a prawdziwe pieniądze wpompowują w podstarzałe gwiazdki w dodatku te grzejące ławę.  W sumie co się dziwić, ktoś musiał ich tu sprowadzić. W myśl zasady – jaki skauting tacy piłkarze. 

wtorek, 16 lipca 2013, wierzycastg

Polecane wpisy