Blog > Komentarze do wpisu

Mamy prawo gdybać.

foto: sport.pmedia.pl

Kiedy w lipcu zeszłego roku na papierze miałem cały skład Polpharmy Starogard Gdański, wydawało mi się, że będzie to powtórka z "Chudeuszowego" sezonu i walka o utrzymanie. Waleczny ale przeciętny Majewski, Piotrek Dąbrowski i niespełniona nadzieja Tomek Ochońko. Nawet coś ten enigmatyczny trener- Bocivević?? Kto to? Tak, takie miałem odczucia.

Dziś oficjalnie biję się w pierś. Biję świadomie i z podziwem- bo porażka w czwartym meczu półfinału z Anwilem żadną ujmą nie jest. Zespół rywali był faworytem, miał większy budżet i szerszą ławkę. My zaś mieliśmy to czym cechowała się zeszłoroczna Stal Ostrów Wielkopolski- serce do walki, zaangażowanie i fantastycznego stratega w postaci Miliji.

 

Te wszystkie czynniki dały trzecie miejsce po sezonie zasadniczym. Zaskakujące i satysfakcjonujące kibiców. Gdy na początku play-offów zobaczyłem, że kontuzjowany jest Brody Angley byłem przekonany, że nie damy rady przejść AZS-u. Mózg zespołu ma rękę w gipsie, a my osłabioną kadrę- z już i tak wąską rotacją. A jednak. Weszliśmy do półfinału, gdzie stawiani byliśmy w pozycji chłopca do bicia.

Kolejny raz zawodnicy SKS-u przekonali niedowiarków do siebie walcząc jak równy z równym. Nie pokrzyżowała nawet planów kontuzja Damiana Kuliga. Chłopacy się nie załamali. Ów niespełniona nadzieja Ochońko chyba zadał kłam moim przedsezonowym przekonaniom grając ryzykownie, ale też często skutecznie. Średniak sezonu zasadniczego Piotrek Dąbrowski musiał teraz wcielać się w zawodnika S5- i udanie mu to wychodziło, a Okafor grywał w potyczkach z Anwilem niemal pełne 40 minut.Nie przeszkodziło to koszykarzom starogardzkim wygrać meczu z potencjalnie silniejszym rywalem oraz mimo narastającego zmęczenia walczyć w meczu nr 4.

Patrząc na potencjał Polpharmy niesposób nie zadawać sobie pytań co by było gdyby...Więc ja śmiało i bez skrępowania wysnuję tezę, że gdyby Kociewskie Diabły stanęły do walki ze zdrowymi Angleyem i Kuligiem Anwil byłby do ogrania. Jednak tak się nie stało. W finale powalczy Włocławski klub, bo był zespołem lepszym a przede wszystkim świeższym i bardziej opanowanym, co należy skwitować gromkimi brawami.

Teraz przychodzi nam stanąć w szranki z Treflem, by udokumentować wspaniały sezon. Bo co, jak nie medal będzie najlepszym zwięczeniem hartu ducha, poświęcenia, nadzei i walki do upadłego? To nam należy się ten brąz. Tego chłopakom i wszystkim fanom starogardziej drużyny serdecznie życzę.

niedziela, 16 maja 2010, wierzycastg

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: zielonyyy, *.satfilm.net.pl
2010/05/16 09:26:45
Ciekawy wpis, osobiscie musze przyznac ze Starogard mnie zaskoczył, obstawiałem 3:1 ale nie spodziewałem się tak trudnej rywalizacji wiec wielkie Brawa! Niestety my zagralismy ostatnie 3 spotkania słabo i nie możemy sobie na to pozwolic w finale:/ Poziom sedziowania to wielka porazka, nie że stronniczy ale ogólnie. Zregenerujecie siły i powalczycie o brąz, my w zeszłym sezonie tez napsulismy krwi Prokomowi w 7mke. Powodzenia i pozdrawiam serdecznie z Kujaw.
-
Gość: aras, *.centertel.pl
2010/05/16 10:46:41
Interesujący wpis, zgadzam się z komentarzem, iż sędziowanie we wczorajszym meczu było niedopuszczalne, panowie po obejrzeniu czwartkowego meczu dostali chyba wytyczne z centrali albo chcieli pokazać sędziemu Ćmikiewiczowi inny styl prowadzenia meczu, wyszła papa z ogromną ilościa nerwów i ciągłego rzucania osobistych.
Ciewaw jestem jak będzie wyglądała drużyna ze Starogardu w przyszłym sezonie, potrzeba bardziej racjonalnie grającege SG być może Miller , bo Weedena to już 3 sezon nie mam ochoty oglądać, no i jeszcze jeden podkoszowy gracz też by sie przydał (mam nadzieję że ta trójka Kulig Okafor Mirkovic zostanie) także rozgrywający, może Śnieg z Polonii 2011? - zamiast Ochońki pomimo szacunku dla niego za walkę to jednak chyba poza lewą ręką nic więcej nie posiada.
-
wierzycastg
2010/05/17 00:30:28
@zielonyyy
Ogólnie absolutna zgoda w kwestii sędziowania. Im ważniejszy mecz się odbywa, tym większe braki umiejętności sędziowskich można dostrzec. Powodzenia w finale. My sami byliśmy mile zaskoczeni przede wszystkim walecznością, bo aż nadto wiedzieliśmy czym było wykonywanie skrupulatnie założonego planu minimum.

@aras Zgadzam się, że trzeba iść za ciosem. Skoro jest sukces w tym sezonie, to następny trzeba budować na bazie tego- mianowicie szybkie skompletowanie składu w oparciu o solidnych Polaków i dobrych regularnych Amerykanów. Celem powinno być również zatrzymanie Bogicevicia.